
Poszła fama, że w Gliwicach odbędzie się rajd rowerowy 500km.
Na mniej niż 500 mi się zwykle nie chce, a to było ze wszech miar pożądane.
Po pierwsze jako sprawdzenie stopnia regeneracji po Puławach.
Po drugie jako fizyczny trening przed R.A.C.E.'em
Po trzecie jako świetny poligon doświadczalny jazdy solo z wozem technicznym.
Po czwarte i tak planowałem zrobić 400-500km, które normalnie by nie wypaliło przez pogodę.
I po piąte najważniejsze, bo lubię.
Udało się przejechać 500km w 21h, bez większych przygód. Samej jazdy 17,5h. Całkiem nieźle zważywszy na pogodowe i górnośląskie warunki.
Po pierwsze wiatr. Zaledwie około 150-200km nie przeszkadzał.
Po drugie wilgotność. Praktycznie cały czas mokro.
Po trzecie temperatura. W sobotę 16*C w niedzielę 13*C w nocy lokalnie spadało do 10*C.
...