|
|
|
| | Wtorek 30.06.2009 |  Cytat ze strony www.kolarze.info:
Maraton 750 km w 24 godziny
Już w najbliższą sobotę, 4 lipca, 15 śmiałków z Polski będzie pokonywało na rowerach ekstremalny dystans 750 km w ciągu jedynie 24 godzin. Wyruszą o godzinie 11:45 sprzed Urzędu Miasta w Puławach, po czym o 12:00 w Górze Puławskiej nastąpi start lotny. Kolarze będą pokonywali rundy przejeżdżając między innymi przez Chechły, Zwoleń i Kozienice. Osobny zainteresowane kibicowaniu śmiałkom zapraszamy pod Urząd Miasta lub w niedzielę o 12:00 na mętę w Parku w Nałęczowie.
Relacja z 750km w 24h na żywo w internecie
W tym roku będzie można na bieżąco śledzić zmagania na trasie maratonu 750km w 24h poprzez relację na żywo prosto z wozu technicznego na stronie www.kolarze.info. Zapraszamy do czytania.
i ja też tam będę. co z tego wyniknie pewnie opiszę. |
| | | | Piątek 12.06.2009 |  Przez prawie 3 tygodnie chorowałem, więc i nie pojeździłem za dużo. Ale kiedy już wyzdrowiałem okazało się, że i na Pętelce uzyskuję coraz lepsze czasy (obecny rekord to już 1h:16m) ale i na dłuższe wypady mam siłę:
http://spros.bikestats.pl/index.php?did=191197 (390km w 13h solo) polecam każdemu :-D
W tym roku odwołany został Imagis, więc pozostały Puławy i R.A.C.E do którego rozpocząłem intensywniejsze przygotowanie. Obecnie problemem jest znalezienie ludzi. Ech po co oni wymagają tych samochodów technicznych. Bez nich życie było by prostsze. Cięższe ale prostsze. |
| | | | Wtorek 05.05.2009 |  Niestety zapowiadany jakiś czas temu gorlicki rajd odbędzie się 10 maja, co ze względów osobistych jest terminem nieakceptowalnym. Czyli z wyścigu wyszedł wielki zad.
Natomiast pozostałe plany były jak najbardziej udane. Odbyła się wycieczka z Waldkiem, przekroczyliśmy 300km w ciągu zaledwie ciut powyżej 10h, przy dość silnym wietrze. Przejechałem też spokojne jednorazowe 200km w trochę ponad 7h. Jechałem ze szwagrem to cała wycieczka trwała coś z 8,5 godziny, ale nie czułem po niej żadnego zmęczenia czy dyskomfortu. Ogólnie jeździ mi się znacznie lepiej (szybciej) niż jesienią, i przy znacznie mniejszym uczuciu zmęczenia.
Wydaje się, że to wszystko przez regularne zimowe ćwiczenia na trenażerze.
Krótsze dystanse też coraz lepiej się układają. Ojcowska Pętelka (41km, 470m przewyższenia), ... |
| | | | Poniedziałek 06.04.2009 |  Idę o zakład, że większość kibiców i czytelników przestała tu zaglądać z braku aktualizacji. Trudno, ale lepiej nic nie pisać niż pisać byle co.
Zima została próbnie przepracowana, następne kilka tygodni to sprawdzian czy warto w zimie ciężko pracować. Oczywiście, że warto!
Wczoraj trzeci raz wyjechałem na szoske. Dwa pierwsze wyjazdy to sprawdzian formy, która okazała się być niepogorszona od zeszłej jesieni. Jest dobrze. Ale wracając do wczorajszego dnia.
Wziąłem udział w małej kameralnej imprezce o nazwie 1 Jurajska Parufka. Więcej o niej poczytasz jak wpiszesz w Google. Jechałem z Bogusiem i udało nam się na spokojnie przejechać 72,5km w czasie równiutko 2,5h. Może to niezbyt rewelacyjny czas, ale trasa była bardzo "urozmaicona". Sporo dziurawych dróg, nienajlepszych asfaltów nie pozwoliło szaleć ile fabryka dała. No i podjazdy - 1000m przewyższenia. Było gdzie się napracować. Teraz już spokojnie rozpoczynam powoli wgryzać się w traskę dom - praca - dom (74km) i przygotowuję do wakacyjnych imprez. Plany na najbliższy czas to plany do 3 maja kiedy to wybieram się na gorlicki Rajd. W międzyczasie może uda mi się znaleźć wolną sobotę i wyjechać na jakąś 300km wycieczkę. Czasu jest dużo, ale pracy też. Zobaczymy czy się uda. |
| | | | Piątek 24.10.2008 |  Choć ostatnie dni były całkiem miłe, to jednak nieustępliwie dzień staje się coraz krótszy. Dodatkową wieczorną godzinę musimy oddać latu. Wracam z pracy do domu kiedy jest już ciemno, co niejako wymusza rowerową absencję. Nieśpiesznie przygotowuję stanowisko trenażera.
Ale najważniejsze jest to, że w końcu mam to co chciałem mieć: nowy rower na nowy sezon. Mam nadzieję, że na wiele sezonów. Kilka fotek znajdziesz tu: http://picasaweb.google.pl/SproS666/Madone
Teraz już nie mogę ociągać się na wyjazdach. Koniec zwalania na ciężki sprzęt. Koniec narzekania, trzeba się wziąć za robotę. |
|
| [Start] [Poprzednie] 1 2 [3] 4 5 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] |
|
|
|