|
|
|
| | Poniedziałek 08.09.2008 |  Pierwszy przełajowy maraton szosowy "Jeziorak Tour" przeszedł do historii. W końcu jestem zadowolony z występu, więcej znajdziecie w Wyniki/Zawody.
Teraz rowerek trafia na stojak, gdzie postoi aż pogoda się poprawi. Chciałbym jeszcze w tym roku machnać tak ze 176km dla równego rachunku. No bo na razie mam wydeptane 5824km. Nie licząc trenażera oczywiście.
edit: na relacje musicie poczekać do jutra. Napisałem, ale jak dałem "zapisz" to przeniosło mnie na stronę logowania i wszystko znikło. |
| | | | Wtorek 02.09.2008 |  News jest taki, że zapisałem się i jadę sobie pojeżdzić nad najdłuższym polskim jeziorkiem. Trasa najdłuższa, razem 3 pętle w sumie około 230km. Oby tylko nie skończyło się to jak w zeszłym roku w Trzebnicy, gdzie z braku czasu zrobiłem tylko dwie trzecie maksymalnego dystansu ... właśnie około 230km. |
| | | | Wtorek 02.09.2008 |  Anonsowany poprzednio wyjazd, doszedł oczywiście do skutku. Zrobiliśmy prawie 360 km w dość trudnych warunkach, deszczu, wietrze, chłodzie. Był to doskonały trening przed Imagisem, bo jak się okazało pogoda wcale nie była lepsza. Właśnie z załorzenia miał to być trening, więc siedziałem potulnie z tyłu kilkanaście metrów za prowadzącą dwójką Waldka i Pasieczkina. Inni [Izca, Marek i Ojtet] wykruszyli się do 80km. Chyba właśnie przez pogodę. A szkoda, bo od Ogrodzieńca był naprawdę lajcik.
Aha, tak na marginesie, to w zakładce Wyniki/Zawody pojawiła się moja relacja z tegorocznego Imagisu. Zapraszam do lektury. |
| | | | Wtorek 05.08.2008 |  Winston Churchill napisał kiedyś, że sukces to umiejętność przechodzenia od porażki do porażki bez utraty entuzjazmu.
15, 16 lub 17 sierpnia.
Jeden z tych dni chciałbym poświęcić na pielgrzymkę do Częstochowy. Może niezupełnie pielgrzymkę i niezupełnie do Częstochowy, ale żeby było spokojnie i długo.
Tomasz Bagrowski powiedział kiedyś, że z jazdą rowerem jest jak z seksem, im dłużej tym lepiej, no i trzeba pamiętać o zmienianiu pozycji.
Dlatego proponuję trasę mniej więcej: Kraków - Skała - Olkusz - Myszków - Kłobuck - Radomsko - Przedbórz - Włoszczowa - Nagłowice - Miechów - Kraków.
Będzie razem ze 400km, albo i lepiej. Ma być też pielgrzymkowo, czyli spokojnie. Jazda z prędością rzędu 30km/h. Kilka przystanków drogi krzyżowej (myślę, że gdzieś co 80km) też się zaliczy, więc w sumie ... |
| | | | Wtorek 05.08.2008 |  Niby Wyżyna, ale tylko z nazwy.
W zasadzie do tej "wyżyny" jedzie się z Kielc praktycznie z góry.
Oczywiście nie dane było mi dojechać aż do "Radarów", ale też nie planowałem (tym razem :-)). Chciałem po prostu zrobić jakieś lajtowe 200km. Wcześniejsze próby ustawki, z łódzkimi kolarzami nie odniosły skutku, nie spotkałem po drodze żadnego kolarza. A szkoda, bo okolica ładna.
Pojechałem wyjątkowo wcześnie rano, chciałem zdążyć z powrotem przed obiadem. Czekała mnie jeszcze droga do Olkusza. Aha! nie napisałem, a przecież to ważne: jakoś trafiło się, że akurat byłem w Kielcach. Trasa przebiegała tak: Kielce - Sulejów - Opoczno - Końskie - Odrowąż - Kielce.
Pojechałem bez śniadania, licząc, że trzy bidony wody mi wystarczą. No i było by spoko, ale zachciało mi się cukrów po jakiś 100km. Musiałem ... |
|
| [Start] [Poprzednie] 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 ... [Następne] [Koniec] |
|
|
|